20 lipca 2012

6. Ludzkie uczucia


 - Nie przeszkadzaj sobie, Granger. Druga połowa zamku jeszcze cię nie usłyszała.
     Nie uśmiechnęłam się. Patrzyłam na niego wyzywająco, dalej ogarnięta złością. On wręcz przeciwnie: był rozluźniony i wydawał się tak pewny siebie, jak zawsze.
 - Od kiedy tu jesteś? – rzuciłam szorstko w jego stronę.
 - Wystarczająco długo – odpowiedział, robiąc kilka kroków w przód i chowając ręce do kieszeni. Spojrzał na kawałki drewna rozrzucone na podłodze i znów uśmiechnął się pod nosem, po czym skierował wzrok na mnie. – Zdaje się, że masz do mnie jakąś sprawę. Tak przynajmniej wywnioskowałem z twoich wrzasków.
     Ton jego głosu był tak spokojny i opanowany, że aż poczułam, jak z wściekłości trzęsą mi się ręce. Moje oczy ciskały błyskawice, ale Malfoy wytrzymał moje spojrzenie. Co więcej, przyglądał mi się z wyraźnym zaciekawieniem, aż miałam ochotę nim potrząsnąć.
 - No więc? – ponaglił mnie.
     Nie wiedziałam, o co zapytać w pierwszej kolejności. Nagle zdałam sobie sprawę, że mam w głowie kompletny chaos, stos niepoukładanych myśli, a podejrzenie, że ten stojący przede mną człowiek jest Śmierciożercą, wydało mi się dziwnie śmieszne. Zamknęłam na chwilę oczy i wzięłam kilka głębszych oddechów. Skup się, Hermiono.
 - Słyszałeś, co wydarzyło się dzisiaj Katie Bell? – zapytałam, siląc się na spokój.
 - Słyszałem.
 - Masz z tym coś wspólnego?
     Przyglądałam się mu dokładnie, chcąc w razie czego wyłapać wszelkie oznaki oszustwa: może drgnie mu warga, może odwróci wzrok, może zacznie nerwowo bawić się własnymi rękami… Ale Malfoy stał przede mną wciąż z tą samą miną, z twarzą wyrażającą uprzejme zainteresowanie. Jakbyśmy rozmawiali o prognozie pogody na najbliższe dni.
     Ten jego spokój był denerwujący. Już wolałabym, żeby zaczął mnie obrażać.
 - Nawet gdybym miał, to chyba bym ci nie powiedział, co? – odparł w końcu, po czym jego usta wykrzywił drwiący uśmieszek. – Ale zdradzę ci, Granger, że nie było mnie dzisiaj w Hogsmeade. Satysfakcjonuje cię taka odpowiedź?
 - Nie pytałam, czy byłeś w Hogsmeade. Pytałam, czy masz z tym coś wspólnego.
     Nie wiedzieć dlaczego, zaskoczyłam go tą wypowiedzią. Przekrzywił lekko głowę w bok, a ja dłużej nie potrafiłam znieść spojrzenia jego zimnych oczu. Wbiłam wzrok w podłogę.
 - A ty potrafisz się znaleźć w dwóch miejscach jednocześnie?
     Podeszłam do okna i zaczerpnęłam głośno świeżego powietrza. Złapałam się za głowę i po prostu stałam tak długą chwilę nie myśląc o niczym, czekając, aż wyparuje ze mnie złość, aż opadną emocje, aż będę mogła spojrzeć na Malfoya z pewnością siebie. Pomyślałam przez chwilę, że Harry nie pochwaliłby odwracania się plecami w kierunku wroga, ale zaraz później przyszła nowa myśl: czy Ślizgon stojący za mną dalej był moim wrogiem?
     Odwróciłam się i z zaskoczeniem stwierdziłam, że Malfoy mi się przygląda.
 - Jakoś nie bardzo przejmujesz się tym atakiem – rzuciłam wyzywająco w jego stronę, nie próbując się nawet zastanawiać, co mogło to oznaczać.
 - Nie zaprzeczę – odpowiedział. – Co mnie interesuje los jakiejś przypadkowej Gryfonki?
     Och, to było tak w jego stylu, że aż odchyliłam głowę do tyłu i zaśmiałam się drwiąco. Wiecznie obojętny na los innych ludzi, widzący tylko czubek własnego nosa… A ja miałam nadzieję, że to tylko pozory, że pod sztuczną maską, którą Malfoy nosi, kryją się jakieś ludzkie odruchy, pozytywne emocje… Myliłam się. Jak każdy.
 - Jesteś zwykłym dupkiem, Malfoy – powiedziałam w jego stronę, dalej uśmiechając się z kpiną. – A ja zdecydowałam ci się pomóc! Przychodzę tu, okłamuję przyjaciół, siedzę przy tym kotle odmierzając każdą kroplę następnego składnika…
 - Może mam ci być wdzięczny, że mnie nie zabijesz? – przerwał mi.
     To przecież takie proste, pomylić się, zamieszać w inną stronę lub o jeden obrót za dużo, dosypać ciut więcej którejś z ingrediencji… by ten, który przede mną stoi już nigdy nie otworzył oczu, nie wziął oddechu, nic nie poczuł, nie pomyślał, nie wykonał już żadnego ruchu, by jego serce już nigdy nie pompowało krwi… Zabić kogoś jest tak banalnie.
 - Nie jestem mordercą – szepnęłam, chcąc przekonać do tego i siebie.
 - A więc kim jesteś, Granger? Kim jesteś?
     To było odpowiednie pytanie na odpowiednim miejscu. Kim jestem? Jestem czarownicą, należącą do szlachetnego domu Godryka Gryffindora. A w rzeczywistości? Osobą, która pomaga swojemu wrogowi i powoli zdradza przyjaciół, którzy byli z nią od zawsze.
     Nie pozwalając, by ta myśl mną zawładnęła, zaatakowałam.
 - Kim ty jesteś, Malfoy?
     Na ułamek sekundy zmienił wyraz twarzy. Na jedną, krótką i nieuchwytną chwilę zrzucił maskę pogardy i obojętności, a ja zobaczyłam człowieka niezdecydowanego, rozdartego, cierpiącego, walczącego z losem, ale przede wszystkim – samotnego.
     Szybko się zreflektował przybierając charakterystyczny złośliwy uśmieszek. Być może mi się wydawało, ale dostrzegłam w nim odrobinę smutku i zawstydzenia. Jego szare oczy znów były przerażająco puste, jakbym patrzyła do wnętrza jaskini.
 - Uwierz, nie chciałabyś tego wiedzieć – powiedział w końcu.
     Zadrżałam, chociaż w pomieszczeniu wcale nie było chłodno.
     Nie wiedziałam jak, kiedy i dlaczego, ale złość w jednym momencie całkowicie mnie opuściła. Przyszło za to jakieś nowe, niezrozumiałe uczucie: współczucie, na dodatek pomieszane z odrobiną czułości, której nie potrafiłam wytłumaczyć i pojąć.
 - Chcę tylko mieć pewność – zaczęłam nieśmiało – że warząc ten eliksir, nie robię niczego złego. Że nie wykorzystasz go do…
 - Wiem, co masz na myśli – przerwał mi szybko. – O to nie musisz się martwić, Granger. Wbrew wszelkim pozorom i twojej opinii, ja też nie jestem mordercą.
     Właśnie tego potrzebowałam. Zapewnień, że moja pomoc Ślizgonowi nie przyniesie szkód. Teraz wiedziałam, że wreszcie będę mogła spać spokojnie, chociaż obawiałam się, że ten jakże ludzki wyraz twarzy Malfoya, który dziś zobaczyłam, będzie gościł w moich myślach częściej, niż bym tego chciała.
     Ruszył do wyjścia, ale zatrzymał się jeszcze przy stosie porozrzucanego na podłodze drewna. Rzucił mi rozbawione spojrzenie, a ja zawstydziłam się, że aż do tego stopnia straciłam nad sobą kontrolę.
 - Szkoda – powiedział z udawanym przejęciem. – To było jedyne krzesło tutaj. – Wyciągnął różdżkę z szaty i skierował jej koniec na rozrzucone szczątki. – Reparo.
     W następnym momencie krzesło wyglądało jeszcze lepiej, niż zanim je roztrzaskałam.
     Malfoy ruszył w kierunku drzwi, nie oglądając się już więcej za siebie.

~*~

     Do pokoju wspólnego wróciłam krótko po zapadnięciu zmierzchu, w dużo lepszym humorze niż z niego popołudniu wychodziłam. Odnalazłam Harry’ego na jednym z wytartych foteli pod oknem i ruszyłam w jego stronę. Wybraniec oczy utkwione miał w jakimś starym pergaminie i nawet nie podniósł wzroku, kiedy opadłam na siedzenie obok niego.
 - A gdzie Ron? – zapytałam, puszczając oczko do Ginny siedzącej z Deanem po drugiej stronie. Odpowiedziała mi zmęczonym uśmiechem.
 - Poszedł wysłać Świstoświnkę do pani Weasley – odparł.
 - Och, no tak, pewnie się denerwuje po tym ataku na Katie. – Westchnęłam, całkiem nieźle udając zmęczenie. – Na drugim piętrze awantura na czterdzieści fajerek. Jacyś drugoklasiści rozrzucili na korytarzu łajnobomby… Filch prawie się popłakał ze złości…
 - Hermiono, zobacz – przerwał mi Harry, wtykając mi pod nos pergamin, który okazał się Mapą Huncwotów. – Zobacz, jego tutaj nie ma. Czy to nie dziwne?
     Podciągnęłam się w fotelu, rzucając mu podejrzliwe spojrzenie.
 - Harry, o czym ty mówisz? Dlaczego mam patrzyć na coś, czego nie ma?
 - Malfoy! – szepnął tryumfalnie, a ja poczułam, jak znowu ogarnia mnie złość. – Posłuchaj, zaraz jak wyszłaś, pobiegłem po mapę… nie, posłuchaj… Pobiegłem po mapę i szukałem jego nazwiska, ale go nie było! Ani w pokoju wspólnym Ślizgonów, ani w Wielkiej Sali, w toalecie, nawet sowiarni ani w żadnym z lochów…
 - Pewnie przeoczyłeś.
 - Nie, na pewno nie, sprawdzałem trzy razy! Malfoy zniknął z mapy na dobrych kilka godzin, a wiesz, że ta mapa nigdy nie kłamie. Gdzie był, kiedy go nie było?
     Bardziej od tego, że Ślizgon znikał z tego kawałka pergaminu przeraziła mnie myśl, że Harry zobaczy kiedyś kropkę z napisem „Hermiona Granger” obok kropki podpisanej „Draco Malfoy” na siódmym piętrze, chociaż nie powinno mnie tam być, a już na pewno nie z nim.
 - Harry… - zaczęłam powoli, próbując opanować drżenie głosu. – Harry, doprawdy, są setki wyjaśnień do tego… Może Huncwoci nie wiedzieli o niektórych miejscach w Hogwarcie… A może po prostu Malfoy zna jakieś zaklęcie, które czyni go nienanoszalnym…
 - Tak, to byłoby całkiem możliwe – pokiwał głową Wybraniec, a ja poczułam wielką ulgę – gdyby nie fakt, że na przykład w tej chwili widzę go w swoim dormitorium.
     Uniósł mapę do góry i pokazał mi wyraźną kropkę z imieniem i nazwiskiem Ślizgona w lochach zamku. Zacisnęłam pięści ze złości.
 - Malfoy nie jest Śmierciożercą! – syknęłam szorstko.
 - Czemu go tak bronisz, Hermiono, przecież…
 - Wcale go nie bronię – zaprzeczyłam szybko, przerażona samym faktem, że Wybraniec mógł coś takiego pomyśleć. – Po prostu uważam, że twoje oskarżenia są bezpodstawne i niczym nieuzasadnione, i że to już jest obsesja, Harry.
 - Bezpodstawne? Posłuchaj, to wszystko…
 - Zająłbyś się lepiej czymś pożytecznym – przerwałam mu szybko. – Zdaje się, że po wypadku Katie brakuje ci jednego zawodnika do drużyny quidditcha.
     Rzucił mi rozgniewane spojrzenie, ale szybko odpuścił.
 - Już to załatwiłem – powiedział niedbale. – Dean Thomas jest ścigającym na jej miejsce. Był najlepszy podczas sprawdzianów. – Albo mi się wydawało, albo Harry wcale nie był zadowolony, że to właśnie on wypadł tak dobrze. – A w ogóle od kiedy to ty się tak interesujesz quidditchem? – dodał pretensjonalnym tonem.
 - Odkąd skonfundowałam McLaggena, żeby Ron mógł być w drużynie – odpowiedziałam, na co Harry parsknął śmiechem, a zielone oczy rozbłysły mu radośnie.

_________________________
Nie ma to jak spacer o piątej rano. Wschód słońca, ławka w parku i ukochany mężczyzna u boku. Czego chcieć więcej?

36 komentarzy:

  1. Pierwsza? :D
    A więc tak... uwielbiam Twoją kreację Hermiony. Jest lepsza niż ta książkowa, wydaje się bardziej emocjonalna i sympatyczna. Malfoy jest taki, jaki być powinien, przez co w dalszym ciągu mnie intrygujesz i zachęcasz do czytania.
    No i co ważne, nie robisz z Harry'ego jakiegoś kretyna, jak się często w Dramione zdarza.
    Tylko jedno mnie martwi... dlaczego aż tydzień muszę czekać na nowy rozdział? :D
    [czarnoczarna]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj no, nie tak znowu długo :D Piątek to dobry dzień na publikację rozdziału, a i tak dobrze, że ukazują się przynajmniej raz w tygodniu :D
      Ogólnie lubię postać Harry'ego, więc też nie chce robić z niego nie wiadomo kogo. Po prostu w tym opowiadaniu trochę się od siebie z Hermioną oddalą... Coś za coś... :)

      Usuń
  2. Oj, nasza Granger coraz bardziej zakopuje się w tym całym chaosie z Malfoyem.
    Ale, wiadomo - serce nie sługa. Jednak czasy są ciężkie i aż mam gesią skorkę na myśli o następnych wydarzeniach. Może u Ciebie Draco bez maski będzie dużo silniejszy emocjonalnie i przeciwstawi się Voldemortowi...

    Pozdrawiam ;)

    [siostra-harryego-pottera.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :)
      Fakt, Hermiona podchodzi do całej tej sprawy coraz bardziej emocjonalnie, coraz bardziej się angażuje, aż w końcu to uczucie całkowicie ją pochłonie. O Draconie na razie nie będzie za wiele, dopóki eliksir się warzy, nie będzie mógł się za bardzo afiszować z emocjami. A później... :)
      Również serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
    2. Hermiona ma to do siebie, że jak się już w coś zaangażuje, to nie tylko rozumem, ale też i sercem.
      No, jestem ciekawa jak tak na dłuższą metę wygląda Draco bez ‘maski‘^^
      Tylko trochę się martwię o relacje Hermiony z przyjaciółmi..

      Usuń
    3. Cóż, już w prologu nie ukrywałam, że przyjaźń Hermiony przez uczucie do Malfoy'a będzie musiała trochę ucierpieć. Mam nadzieję, że uda mi się to wiarygodnie przedstawić.
      Draco maskę zrzucać będzie powoli i mam nadzieję, że nikogo nie rozczaruję jego zmienionym wizerunkiem :D

      Usuń
    4. Będę trzymała kciuki za Twoją wenę, na pewno dasz radę ;)
      A ja zawsze twierdziłam, że w Draco, w przeciwieństwie do Lucjusza, drzemie jakiś `mały aniołek` ;)

      Usuń
  3. Rozdział bardzo dobry. Podobała mi się rozmowa Draco z Hermioną. Jestem ciekawa co z tego wszystkiego wyniknie. hermiona odkryje prawdę? i do czego Malfoy'owi ten eliksir? Może chce coś ukryć przed Voldemortem? właśnie, tak jak powiedziała Anastasia - przeciwstawić się mu? Coraz bardziej zżera mnie ciekawość.^^
    I przepraszam, że tak krótko ale naprawdę ostatnio czasu nie mam. ;/
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ważne, że krótko, cieszę się, że przeczytałaś i że Ci się podoba, to dla mnie bardzo ważne :) Cóż, za wiele powiedzieć nie mogę. Jeszcze wiele tajemnic wkradnie się w całą tą sprawę, wiele niewiadomych i wątpliwości...
      Również pozdrawiam, raz jeszcze dziękuję!

      Usuń
  4. Podobało mi się ^^. Bez fragmentów z książki jednak jest dużo lepiej ^^. Oryginał już znam prawie na pamięć, miło jest przeczytać coś innego ;).
    Wgl Hermiona ma coraz większy zamęt w głowie. Niby zależy jej na przyjaciołach i ma poczucie, że zadając się z Malfoyem, zdradza ich, ale jednak mimo wszystko coś ją do niego ciągnie.
    Rzadko kiedy podobają mi się paringi typu Dramione, ale tobie pisanie go wychodzi wyjątkowo dobrze ^^. Jestem ciekawa, co dalej ;).
    I fajnie, że utworzyłaś wreszcie spamownik ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, być może masz rację, chociaż nie mogę obiecać, że fragmenty z książki się tu jeszcze nie pojawią. W każdym bądź razie nie w najbliższej przyszłości, bo nie będzie takiej potrzeby :)
      Muszę przyznać, że sama nigdy nie byłam zwolenniczką Dramione i często wręcz wkurzały mnie takie historie. Być może właśnie dlatego postanowiłam napisać swoją i muszę przyznać, że całkowicie mnie to pochłonęło.
      Och tak, jest wreszcie spamownik, niestety w obecnie bez niego chyba nie da się poprawnie funkcjonować :D Dziękuję za komentarz i dobre rady, między innymi z weryfikacją obrazkową. Szczerze mówiąc to sama nie miałam pojęcia, że coś takiego tutaj mam.

      Usuń
    2. No bo jak jesteś zalogowana to nie musisz wpisywać kodów, ale wszyscy inni muszą :/. zawsze to jest wkurzające gdyż niektórych obrazków nie da się rozczytać.
      Muszę przyznać że twoje Dramione jest wyjątkowo dobrze napisane i o ile zwykle takie blogi omijam, bo rzadko komu udaje się stworzyć coś nowego w tym temacie, tak twój mnie naprawdę zaciekawił ^^. Mam nadzieję, że dalej też będzie ci szło tak dobrze ;).
      Co do fragmentów, pewnie, że czasem mozna się posiłkować książką, ale oryginał prawie każdy zna, więc fajnie jest przeczytać coś autorskiego ;)). Ja sama nawet przy opisach staram się je pisać własnymi słowami, bo mam przy tym frajdę, której nie miałabym, przepisując coś z książki ;)).

      Usuń
  5. rozdział bardzo mi sie podobał. znacznie lepszy od poprzedniego.
    Współczuję Hermionie. Nie do końca wie jak pogodzić przyjaźń z miłością.
    jestem ciekawa jak dalej będziesz kreować postać Draco. Czy skupisz się na książkowej kreacji, czy trochę go zmienisz...
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :)
      Z pewnością go zmienię z biegiem czasu, ale Hermiona jego charakter będzie odkrywała powoli i stopniowo. Na razie zostanie taki, jaki jest: tajemniczy i skryty, nieodgadniony.
      Również serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  6. Hej ;). Jejku, jak ja dawno nie czytałam Dramione. Chyba nawet z rok minął (?!). W każdym bądź razie, Twoje opowiadanie bardzo mnie zaintrygowało. Jest takie... inne? Podoba mi się Twoja interpretacja Hermiony, która u Ciebie jest taka... sympatyczna. I wydaje mi się, że mniej przemądrzała ;D No i Harry, jest taki sam jak w książce (przynajmniej według mnie), za co powinnaś dostać dużego plusa, ponieważ w większości opowiadań, autorki tak dziwnie zniekształcają jego charakter, co jest wręcz odpychające. Zwłaszcza, że to jedna z moich ulubionych postaci :).
    Rozdział opisałaś... -no cóż, nie będę mówiła, że świetnie, bo to czasami brzmi tak pusto - ... w osobliwy sposób, tak lekko, dzięki czemu przyjemnie się czytało. No i oczywiście, bardzo podobała mi się rozmowa pomiędzy panną Granger, a panem Malfoyem.
    Naprawdę jestem ciekawa, jak to będzie dalej. Dlatego dodaję Cię do linków i czy nie stanowiłoby dla Ciebie problemu informowanie mnie o nn? ;)

    Pozdrawiam!
    [depths-of-truth.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję za Twój komentarz :)
      Postać Harry'ego również uwielbiam, dlatego nie chcę z niego robić nie wiadomo kogo. Hermiona faktycznie jest trochę bardziej sympatyczna, ale szczerze mówiąc taka jej wizja bardziej mi się podoba, niż ta książkowa.
      Również dodaję do linków i oczywiście, mogę informować o nowych rozdziałach, z przyjemnością :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. Hej;) Cóż, bloga poleciła mi pewna sympatyczna osóbka i wcale nie żałuję, że tutaj zajrzałam. Okropnie dawno nie czytałam Dramione, a kiedyś byłam wielką fanką. Pff... kiedyś na mojej liście blogów tylko takowe były.
    Podoba mi się to jak opisujesz Hermionę. Jest trochę taka jak w książce, a jednocześnie taka inna. No i trochę mi jej szkoda, bo gubi się w swoich uczuciach. Za to Draco jest taki jak w książce, ale mam nadzieję, że trochę go zmienisz.
    Ciekawe jest również to, że wplatasz do opowiadania fragmenty książkowe ; ).
    Czy możesz mnie informować o nowych notkach?
    http://iluzja-zla.blogspot.com
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, cieszę się, że ktoś polecił to opowiadanie :D
      Tak, zmienię Dracona, lecz będzie się to odbywało stopniowo i powoli. Na razie wiadomo, że Malfoy ma jakąś tajemnicę i zdradzę, że właśnie to nie pozwala mu bardziej afiszować się z uczuciami. Ale wszystko w swoim czasie, mam nadzieję, że nową postacią Dracona nikogo nie rozczaruję.
      Z przyjemnością będę informować o nowych rozdziałach :)
      Pozdrawiam, dodaję do linków!

      Usuń
  8. Przeczytałam wszystkie Twoje notki, ale postanowiłam skomentować dopiero teraz. Bardzo podoba mi się Twój styl. Nie trafilam jeszcze na opowiadanie o tej tematyce, wiec cieszę się, że tu jestem. Cóż więcej mogę napisać, nie jestem przyzwyczajona do takiej Hermiony, ale uważam, że wyszła Ci ona bardzo dobrze. Ciekawa jestem czy Harry kiedyś zobaczy ich razem na Mapie Huncwotów.
    Czy mogłabyś mnie informować o nowych notkach? http://www.remus-i-tonks.blogspot.com .Jeśli też pokusiłabyś się o przeczytanie i została moją czytelniczką to będzie mi bardzo miło.
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to ja się cieszę, że tu jesteś :)
      Hermionę faktycznie wykreowałam na troszkę bardziej sympatyczną niż w książce, ale taki jej wizerunek zdecydowanie bardziej do mnie przemawia.
      Oczywiście mogę informować o nowych rozdziałach, z przyjemnością. Dodaję do linków i pozdrawiam :)

      Usuń
  9. masz bardzo oryginalny pomysl na to opowiadanie. Draco proszacy o pomoc Hermione w stworzeniu eliksiru? z czyms takim sie jeszcze nie spotkalam. zastanawia mnie to, po co mu ten eliksir i w jaki sposob Hermiona kaze mu splacic dlug. Harry jest nietypowo podejrzliwy, a Ron, wlasnie wbrew temu co czytalam na wszystkich blogach Dramione spokojnie podchodzi do sprawy i ze tak powiem ma to gdzies. i to mi sie wlasnie tu podoba. niedosc ze orygilany pomysl, swietny styl, trzymasz sie ksiazki i bohaterowie maja odpowiednie z jej trescia charaktery, to jeszcze ta tajemnica spowijajaca wszystko, a w szczegolnosci Draco i jego plan oraz Hermione i jej niespodziewana pomoc, bo musze sie przyznac czytajac to bylam prawie pewna ze nie zgodzi sie tak od razu, a Malfoy bedzie musial sie natrudzic i naprosc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za komentarz :)
      Nie chciałam zmieniać diametralnie charakterów bohaterów, których szczerzę lubię. Wiadomo, że wraz z kolejnymi rozdziałami trochę mogą się zmieniać, ale staram się raczej trzymać kanonu.
      Pozdrawiam serdecznie, zapraszam do dalszego śledzenia losów Hermiony i Dracona :)

      Usuń
  10. Ach, Panno Nikt, straszysz! Wchodzę na kochaj-mnie-draco, a tu komunikat, że nie ma takiego bloga :O Zgłupiałam, ale weszłam na Być Huncwotem a stamtąd na Twój profil i wreszcie się dowiedziałam, że zmieniłaś adres...
    Echo Naszych Słów. Ładne, tajemnicze. Podoba mi się.
    [czarnoczarna]

    OdpowiedzUsuń
  11. Wróciłam i nadrobiłam zaległości. Historia rozwija się w coraz bardziej interesującym kierunku. Ja osobiście nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń do tego, że wstawiasz fragmenty z książek, bo to daje mi przyjemne wrażenie czytania historii, którą w jakiś sposób znam i z którą się identyfikuję.
    Całuję rączki za to, że nie zrobiłaś z Rona kompletnego gbura i imbecyla, a Harry jest tak uroczo Harrym, jak tylko można. Dziękuję.
    Czekam cierpliwie na rozdział, chociaż chciałabym go już mieć w swoich łapkach.
    Pozdrawiam serdecznie!

    [powiedz-to.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję, takie słowa niesamowicie budują :)
      Uwieeelbiam postać Harry'ego i nie mam zamiaru go krzywdzić jakąkolwiek zmianą charakteru, więc to mogę obiecać :)
      Również pozdrawiam, kłaniam się!

      Usuń
  12. Nie sądziłam, że kiedykolwiek to powiem, ale Hermiona zaczęła mnie trochę denerwować. Być może to wina tego, że wiem, iż Draco ją okłamuję. Chciałabym, aby jakoś to dostrzegła, chociaż wiem, że nie ma na to szans. Choć scena między nimi była bardzo dobra, to jednak czuję pewien niedosyt, sama nie wiem czemu.
    Może najlepiej już się zamknę, bo te moje ostatnie komentarze są strasznie marne.

    OdpowiedzUsuń
  13. ach ten Malfoy ;D chyba zajmie mi to całą noc zanim dojdę do tego 15 rozdziału xd

    OdpowiedzUsuń
  14. "O to nie musisz się martwić, Granger. Wbrew wszelkim pozorom i twojej opinii, ja też nie jestem mordercą." - urocze <3
    "Teraz wiedziałam, że wreszcie będę mogła spać spokojnie, chociaż obawiałam się, że ten jakże ludzki wyraz twarzy Malfoya, który dziś zobaczyłam, będzie gościł w moich myślach częściej, niż bym tego chciała." - dokładnie to samo czuję po przeczytaniu tego rozdziału. Chcę więcej Dracoooonaaa <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Harry ma rację, Miona zaczyna się przejmować Draconem ;)

    czytam dalej, sarah ;3

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie zaczynam czytać twoje opowiadanie. Dotrwałam już do tego rozdziału i stwierdzam, że mogę czytać dalej :) Zapowiada się bardzo ciekawie i jestem ciekawa co wymyśliłaś dalej :) Mam tylko nadzieję, że Hermiona nie przeszła na złą stronę przez Malfoya :/ Jak widać mam dużo do nadrobienia i lecę czytać dalej !
    dramione-the-magic-world.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak jak już ktoś wcześniej wspomniał, fajnie, że nie robisz w swoim opowiadaniu kretyna z Harry'ego. W innych to się zdarzało i to...właściwie w każdym, w którym się pojawiał nasz Chłopiec-Który-Przeżył.
    Granger jak zawsze strasznie Hermionowata (nowe słowo?), a Malfoy jak to Malfoy. Ma swoje życie i swoje kredki, i niekoniecznie lubi, gdy ktoś inny się nimi bawi.
    Weny i jeszcze raz weny, Dracarys

    OdpowiedzUsuń
  18. biedna hermiona musi oklamywac przyjaciół :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Perfect no i kolejna rozmowa Dracona i Hermiony, która przyprawiła mnie o ciarki :D Momentami mam wrażenie jakby mówili do siebie jakimś szyfrem, któryvtylko Ty i oni potrafią zrozumieć. Ty jako tworzàca, reżyser opowiadania i oni jaki bohaterowie tejże historii. Fenomen rzekłabym :D
    Nie wiem, czy dzisiaj, w czwartek wpadnę, bo w te dwa dni nie będę mieć zbytnio czasu, ale w piątek i przez cały weekend będę do Twojej dyspozycji ^^
    Pozdrawiam serdecznie!

    ~ Pure - Blood Princess

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie mogę się doczekać czystego Dramione.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiesz, te przyjazne relacje między Hermioną a Harrym są dużo bardziej rozwinięte niż w samej powieści J. K. Rowling. A Ron i tak jest dupkiem :p Natomiast DRACO... Ciekawi mnie, jakie tajemnice skrywa.jego mroczna dusza ;3

    OdpowiedzUsuń
  22. Hę hę :D. Następny rozdział!
    Zafrasowany Harry, znużona Ginny, taki jaki powinien być - Dracze, Ron.. ominiemy go ;).
    I super Hermiona :).
    No nieźle :D.
    Lecę czytać dalej :)
    Nieparzysta

    OdpowiedzUsuń

Czytelnicy: